Lilo i Stich – zuchy opanowały Piecnik!

  Kolonia zuchowa to czas podsumowania pracy całego roku. Można by powiedzieć, że to sprawdzian nabytych umiejętności. Jest to świetna przygoda i element pracy wychowawczej.

    W tym roku 44 GZ „Tropiciele Tajemnic” wraz z 10 GZ „Wesołe Słoneczka” wybrały się w tajemnicze zakątki Hawaii do stanicy harcerskiej w Piecniku. Spędziliśmy tam 9 dni pełnych przygód i niespodzianek. Kadra zamieszkująca wyspę Honolulu spełniała obowiązki wysłanniczek wulkanów. Misją zuchów było odnalezienie eksperymentu 626. Aby spełnić wole wulkanów i odleźć eksperyment zuchy musiały dowiedzieć się, co nieco o kulturze Hawaii i poznać tamtejsze obyczaje. Każdego dnia otrzymane wskazówki przybliżały zuchy do odkrycia miejsca pobytu eksperymentu.

    Zuchy podczas trwania kolonii szkoliły się m.in. w tajnikach musztry. Tajne znaki musztry zuchowej znają tylko same zuchy i przyrzekły strzec tej tajemnicy!

    Poznanie języka hawajskiego oraz morskich stworzeń pomogło zuchom lepiej poznać tajemnicze Hawaje. Nie zabrakło też smakołyków w postaci bananów z ogniska lub własnoręcznie robionych dżemów. Na drodze do zebrania owoców na dżem stały kolczaste krzewy i ogromne mrowisko. Pomimo niezbyt hawajskiej pogody zuchy radośnie śpiewały piosenki oraz bawiły się w ulubione zabawy.

    Każdy dzień kończyliśmy przy ogniu z kominka lub ogniska. Uroczysta chwila podsumowania minionego dnia była dla każdego z nas ważnym momentem, podczas ognisk niektóre zuchy złożyły swoją obietnicę zucha. Biegi o gwiazdkę zaowocowały tym, że wielu spośród zuchów zdobyło swoją pierwszą lub kolejną już gwiazdkę zuchową.

  Każdy zuch zdobył też sprawności wykazując się zaangażowaniem i kreatywnością na zajęciach. Zostaliśmy mistrzami w grze w palanta, tworzyliśmy własne wulkany oraz tratwę a nawet spódnice hawajskie. Zuchy nabyły też umiejętności w zjeżdżaniu na linach. Niezwykłą przygodą okazały się też zajęcia z innymi drużynami, na których oprócz nowych umiejętności zapoznaliśmy wielu nowych harcerzy.

    Na ostatnim ognisku kolonii kilkoro z zuchów zostało przekazanych do drużyn harcerskich. Pomimo łez z powodu rozstania, druhny były niezwykle dumne, a zuchy zachwycone wizją kolejnych przygód. Jak to druhna Martyna powiedziała, skończyła się bajka zuchowa, ale zaczyna się przygoda harcerska.

    Tak oto minęła nam kolejna kolonia zuchowa, która była wyjątkowa dla każdego z nas. Wzbogaciliśmy się w wiele niezwykłych wspomnień i umiejętności. Czas zacząć kolejną przygodę zuchową i harcerską.

Michalina Skrzyńska